ZAGRODZIĆ DROGĘ

A później, gdy po nas zostaną tylko zbezczeszczone kości zmar­łych, zniszczą inne plemiona czerwonej rasy — Saków, Winnepagów, Ottawów, Czipewejów, Osedżów, a nawet Pawnisów, Da- kotów,’ Lisów, Czarne Stopy, Komanczów i wszystkich, wszyst­kich! — Wódz umilkł, ale jegtf słowa jeszcze dzwoniły w uszach słuchaczy. Twarz mi rozjaśnioną wewnętrznym podnieceniem. Szeroko rozwarte źrenice płonęły niespokojnym blaskiem. Gdy zaczął znowu mówić, głos jego dźwięczał metalicznie: — Bracia! nie wolno opuścić nam ziemi nad jeziorem Erie, nad Wabash, Muskingum i Ohio. To nasz kraj. Tu leżą prochy naszych dzia­dów, tu płynie nasze życie. Musimy bladym twarzom zagrodzie drogę. Inaczej zginiemy! — Znowu przerwał i powiódł oczyma po kamiennych, zasłuchanych postaciach wodzów i szamanów. — Połączmy wszystkie ramiona czerwonoskórych braci. To nic, że Szawanezi mówią innym językiem niż Senekowie czy Dakoci.

Witaj na moim portalu! Znajdziesz tutaj wiele informacji dotyczących edukacji i wiedzy. Wpisy jakie tutaj zamieszam dotyczą tematyki popularno-naukowej, Mam nadzieję, że formuła bloga Ci się spodoba! Zapraszam do śledzenia mojej strony!
Wszelkie prawa zastrzeżone (C)