Wyrażenie swego smutku

Starał się być dzielny, uważał, by swoimi łzami nie wprawić w stan zakłopotania innych osób. A potem, po upływie kilku miesięcy od bolesnej straty ukochanej osoby pojawia się choroba. U jednej ze znanych mi osób pojawił się wrzód żołądka w ciągu niecałego roku od śmierci jego żony. Stłumiony smutek zaczął również w sensie dosłownym niszczyć jego wnętrze. Nierzadko uczuda wydają się tak dalece nie do przyjęda, że próbujemy zdusić je w zarodku. Nie pozwalając zaś, by się rozwinęły, tracimy szansę odczytania płynącej z nich nauki. Narażamy się na to, że w jakiś niepokojący sposób dadzą o sobie znać w naszym zachowaniu. Pewna młoda dziewczyna powiedziała mi, że niedawno doświadczyła wiele przykrośd z powodu bliskiej przyjadółki, która swój czas zaczęła poświęcać innej osobie. Pojawiające się w jej sercu uczuda opatrzyła naklejkami „zazdrość” i „zaborczość”. Nazwane w ten sposób były absolutnie nie do przyjęda, zostały natychmiast pogrzebane. Następnego dnia obudziła się z uczuciem przygnębienia, czuła się chora. Ogarniająca ją depresja sprawiła, że zwróciła się o pomoc i modlitwę. W trakcie modlitwy wyszły na jaw stłumione uczuda, a wraz z nimi prawda. Uczudem, które wcześniej błędnie określiła, była obawa o utratę przyjaźni. Wywołało ją w pierwszym rzędzie bolesne doświadczenie rozstania z czasów dzieciństwa. Drzemiący w niej strach został wywołany zachowaniem jej przyjadółki. Kiedy więc stanęła wobec prawdy, jej depresja zaczęła ustępować.

Witaj na moim portalu! Znajdziesz tutaj wiele informacji dotyczących edukacji i wiedzy. Wpisy jakie tutaj zamieszam dotyczą tematyki popularno-naukowej, Mam nadzieję, że formuła bloga Ci się spodoba! Zapraszam do śledzenia mojej strony!
Wszelkie prawa zastrzeżone (C)