Pomyłki i życiowe błędy

W marcu 1970 roku byliśmy na statku, który z Anglii płynął do Ameryki Południowej. Nadeszła w moim życiu chwila desperacji. Niemal każdy wieczór na pokładzie spędzałam w odosobnieniu na modlitwie. Usilnie prosiłam Boga, aby napełnił mnie swoim Duchem. Nie działo się jednak nic szczególnego. Zaczęłam się zastanawiać, czy coś mi w tym nie przeszkadza. Myślałam o swoim życiu. „Panie – modliłam się. – Jeśli zgrzeszyłam postępując tak a tak albo jeśli zgrzeszyłam mówiąc to i to, proszę, przebacz mi”. Nic! Niebiosa wydawały się zaklęte w ciszy. Próbowałam ponownie: „Panie, jeśli zgrzeszyłam, kiedy…” I tu zdałam sobie sprawę z tego, co mówiłam. Posługując się tym krótkim słowem Jeśli”, usiłowałam uniknąć odpowiedzialności za grzech, który popełniłam. Nie w pełni chciałam przyznać się, że to, co zrobiłam lub powiedziałam było grzechem. Zaczęłam się więc modlić inaczej: „Panie, zgrzeszyłam, kiedy to i to powiedziałam, zgrzeszyłam, kiedy postąpiłam tak i tak. Proszę, przebacz mi”. Stopniowo, patrząc wstecz na swoje życie, przyznałam się do ich popełnienia i wyznałam je Bogu. Okazało się to niezmiernie trudne i, jak sobie przypominam, był to pierwszy raz, kiedy przyznałam się przed Bogiem do swoich grzechów bez tego drobnego słowa .jeśli”. Mogę powiedzieć, że niedługo po tym Bóg łaskawie wyszedł mi naprzeciw, odnowił i ożywił Swoją mocą całe moje żyde. Było to dla mnie niezapomniane i bardzo znaczące doświadczenie.

Witaj na moim portalu! Znajdziesz tutaj wiele informacji dotyczących edukacji i wiedzy. Wpisy jakie tutaj zamieszam dotyczą tematyki popularno-naukowej, Mam nadzieję, że formuła bloga Ci się spodoba! Zapraszam do śledzenia mojej strony!
Wszelkie prawa zastrzeżone (C)